Przedwigilijne porady

Dla tych, którzy co roku mają na głowie kuchenne świąteczne rewolucje mamy w formie ściągi kilka kulinarnych tricków, aby nasze potrawy były mniej kaloryczne i zdrowsze:

Zrezygnujmy z smażenia ryb na dużej ilości oleju. Ryby zamiast w panierce z bułki tartej, smażonych na dużej ilości masła lub oleju przygotowujmy w piekarniku w towarzystwie warzyw lub na patelniach teflonowych/ceramicznych.

-Zamiast kupnych śledzi w śmietanie, przyrządźmy własny sos jogurtowy w stosunku 1 łyżka śmietany na 3 łyżki jogurtu.

– Do pierożków i krokietów używajmy dobrej mąki pszennej np. typu 750, a najlepiej  pełnoziarnistej. Unikajmy panierek lub smażenia w dużej ilości tłuszczu – wybierajmy patelnie ceramiczne lub teflonowe

– W sałatkach zamiast całego majonezu możemy użyć jogurtu lub wymieszać majonez z jogurtem. Wówczas sałatka nie będzie pełna zbędnych kalorii. Unikajmy kupnych sałatek w opakowaniach, mogą zawierać utwardzone tłuszcze i konserwanty.

– Nie kupujmy gotowych dań, które wystarczy tylko odgrzać. Catering to łatwe rozwiązanie dla tych, którzy nie lubią gotować, jednak takie dania mogą zawierać ogromne ilości tłuszczu, soli cukru i chemicznych polepszaczy, które są całkowicie zbędne i nie sprzyjają utrzymaniu wagi. A co najważniejsze – nigdy nie będą tak dobrze smakować, jak te przyrządzone w domu. Starajmy się sami przygotowywać świąteczne potrawy, wtedy będziemy mieć pewność ich jakości i składu.

– Nie kupujmy fixów, zup czy sosów w proszkach. Szybkość ich przyrządzenia, brak wartości odżywczych wraz z chemicznymi „doprawiaczami smaku” nie jest warta żadnych pieniędzy, a już tym bardziej nie jest warta naszego zdrowia. Zdecydowanie lepiej ugotować barszcz na przyrządzonym zakwasie bądź na samych świeżych warzywach i occie.

Unikajmy tłustych sosów mięsnych – zdrowsze sosy można przygotowywać na bazie jogurtu, occie winnym i oliwie lub na bazie sosów bezpośrednio z pieczonych w ziołach mięs.

– Unikajmy kupowania ciast w sklepach oraz tych przekładanych ogromnymi ilościami polew i mas czekoladowych. Świątecznym deserem może być domowej roboty tarta z mrożonymi lub świeżymi owocami, sernik na zimno lub owocowe sałatki. Mają mniej kalorii są zdrowsze i równie pyszne. Na posypki zamiast kolorowego cukru wybierajmy np migdały, wiórki kokosowe, a w miejsce czekolady mlecznej możemy użyć czekolady gorzkiej z dużą zawartością kakao (np 70%), ponieważ jest dobrym źródłem magnezu i jest  o wiele mniej kaloryczna i zdrowsza niż mleczna lub biała.

– Nie używajmy do świątecznych potraw za dużo soli ponieważ zatrzymuje ona wodę w organiźmie i nie wspomaga pracy nerek. Potrawy można bardzo dobrze przyprawić za pomocą dobrych mieszanek ziół i naturalnych przypraw, które mamy w kuchnii jak czosnek, cebula, kurkuma czy gałka muszkatołowa.

– NIE GOTUJMY ZA DUŻO! Unikniemy wtedy pokusy jedzenia, żeby coś się nie zmarnowało i zaoszczędzimy pieniądze. Pamiętajmy, że Święta to czas dla rodziny, a nie wyłącznie talerzy. Nie potrzebujemy dziesięciu rodzajów ciast, ani ogromnych ilości pierogów. Umiar to nasz najlepszy sprzymierzeniec.

I ostanie równie ważne przysłowie, które jest niezwykle przydatne w czasie bożonarodzeniowych fiest: śpieszmy się powoli! Podczas kolacji nie galopujmy z jedzeniem, jedzmy wolniej, delektujmy się każdym kęsem – unikniemy w ten sposób przejedzenia i wspomożemy procesy trawienne.

W końcu Wigilia to uczta, a nie wyścig.